piątek, 3 kwietnia 2015
niedziela, 29 marca 2015
Zakupy w galeriach kontra e-zakupy
Polska jest w czołówce krajów Unii Europejskich pod względem powierzchni handlowej. Do końca 2015 roku mamy być na 5. miejscu. Jednocześnie coraz więcej Polaków robi zakupy przez Internet.
W 2014 roku przybyło 317 tys. mkw. powierzchni handlowych. W budowie jest 850 tys. mkw. Można wymienić m.in. C.H. Posnania w Poznaniu, galeria handlowa Neptun w Stargardzie Gdańskim, C.H. Skałka w Tychach. Natomiast galeria na warszawskim Bemowie rozbudowuje się. Niektórzy ekonomiści pytają - czy w dobie Internetu tyle galerii ma sens? Zakupy przenoszą się do wirtualnej przestrzeni.
Obie formy robienia zakupów mają plusy i minusy. W centrach handlowych odbywają się eventy dla całych rodzin z różnych okazji - Dzień Dziecka, Dzień Kobiet itd. Ponadto jadąc na zakupy do galerii można jednocześnie spotkać się na kawie w kawiarni ze znajomymi, iść do kina czy na siłownię. Natomiast robiąc zakupy przez Internet nie ruszamy się z domu. Za to e-zakupy pozwalają na ominięcie niechcianego noszenia toreb z nowymi nabytkami - zrobi to za nas kurier. Ponadto zakupy możemy zrobić o każdej porze, omijając nielubiany tłum i hałas.
Która forma jest lepsza? To już zależy od nas samych.

Źródło zdjęcia: www.egospodarka.pl
W 2014 roku przybyło 317 tys. mkw. powierzchni handlowych. W budowie jest 850 tys. mkw. Można wymienić m.in. C.H. Posnania w Poznaniu, galeria handlowa Neptun w Stargardzie Gdańskim, C.H. Skałka w Tychach. Natomiast galeria na warszawskim Bemowie rozbudowuje się. Niektórzy ekonomiści pytają - czy w dobie Internetu tyle galerii ma sens? Zakupy przenoszą się do wirtualnej przestrzeni.
Obie formy robienia zakupów mają plusy i minusy. W centrach handlowych odbywają się eventy dla całych rodzin z różnych okazji - Dzień Dziecka, Dzień Kobiet itd. Ponadto jadąc na zakupy do galerii można jednocześnie spotkać się na kawie w kawiarni ze znajomymi, iść do kina czy na siłownię. Natomiast robiąc zakupy przez Internet nie ruszamy się z domu. Za to e-zakupy pozwalają na ominięcie niechcianego noszenia toreb z nowymi nabytkami - zrobi to za nas kurier. Ponadto zakupy możemy zrobić o każdej porze, omijając nielubiany tłum i hałas.
Która forma jest lepsza? To już zależy od nas samych.
Źródło zdjęcia: www.egospodarka.pl
sobota, 14 marca 2015
Polak w niedzielę idzie do...sklepu
Co jakiś czas powraca debata - sklepy w niedziele powinny być otwarte czy zamknięte?
Według ostatnich sondażowych badań CBOS aż 71% Polaków przyznaje, że robi zakupy w niedzielę. Dlaczego? Powodów jest wiele - brak czasu w tygodniu, a czasem jest to sposób na spędzenie czasu. Centra handlowe, wychodząc naprzeciw klientom, organizują eventy, aby uatrakcyjnić pobyt w galeriach.
Kto jest za zakupami niedzielnymi? Praktycznie wszyscy zainteresowani - właściciele galerii i sklepów, pracownicy (bo mają pracę) oraz klienci. To kto jest przeciw? Również pracownicy, którzy chcą mieć wolny dzień i nie-klienci, głównie katolicy, wyznający zasadę "dzień święty święć". Kto ma racje? Każdy po troszę. Wystarczy zapytać przeciętnego pracownika, który jest w biurze od poniedziałku do piątku czy chciałby iść do pracy w niedzielę. Znów będą dwie grupy o przeciwnym stanowisku - część się zgodzi za wyższą stawkę, a część nie ze względu na swój odpoczynek czy czas spędzony z rodziną.
Jedno jest pewne, żadna z grup - za czy przeciw zakupom niedzielnym - nie jest w błędzie. Po prostu każdy ma swoje racje i przekonania. Na razie nie ma widoków, aby zaszły jakieś zmiany prawne ograniczające bądź zakazujące handlu w siódmy dzień tygodnia.
Według ostatnich sondażowych badań CBOS aż 71% Polaków przyznaje, że robi zakupy w niedzielę. Dlaczego? Powodów jest wiele - brak czasu w tygodniu, a czasem jest to sposób na spędzenie czasu. Centra handlowe, wychodząc naprzeciw klientom, organizują eventy, aby uatrakcyjnić pobyt w galeriach.
Kto jest za zakupami niedzielnymi? Praktycznie wszyscy zainteresowani - właściciele galerii i sklepów, pracownicy (bo mają pracę) oraz klienci. To kto jest przeciw? Również pracownicy, którzy chcą mieć wolny dzień i nie-klienci, głównie katolicy, wyznający zasadę "dzień święty święć". Kto ma racje? Każdy po troszę. Wystarczy zapytać przeciętnego pracownika, który jest w biurze od poniedziałku do piątku czy chciałby iść do pracy w niedzielę. Znów będą dwie grupy o przeciwnym stanowisku - część się zgodzi za wyższą stawkę, a część nie ze względu na swój odpoczynek czy czas spędzony z rodziną.
Jedno jest pewne, żadna z grup - za czy przeciw zakupom niedzielnym - nie jest w błędzie. Po prostu każdy ma swoje racje i przekonania. Na razie nie ma widoków, aby zaszły jakieś zmiany prawne ograniczające bądź zakazujące handlu w siódmy dzień tygodnia.
środa, 25 lutego 2015
Przenosimy się do mniejszych sklepów
W Polsce zauważono nowy trend. Klienci uciekają z dużych hipermarketów i przenoszą się do mniejszych, nawet sklepików osiedlowych. Jak reagują na to sieci?
Jak donosi portal www.dlahandlu.pl przestaliśmy robić zakupy w hipermasrketach. Wielu klientów przeniosło się do dyskontów, a nawet sklepów osiedlowych. Nawet dyskontów otwarto mniej niż przewidywano - niecałe 300 sklepów zamiast 400. Jak na takie zmiany reagują duże sieci? Przenoszą się do mniejszych formatów. Już Careffour otwierał mniejsze oddziały - Careffour Express. Pomysł ten podchwyciła brytyjska sieć TESCO. Wraz ze stacjami Orlen chcą otworzyć na razie 10 sklepów Tesco Express.

Sieci stawiają także na franczyzę. Macro Cash and Carry posiada sieć franczyzy Odido. Natomiast Grupa Eurocash dysponuję sieciami abc, Lewiatan, Groszek oraz Eurosklep.
W inny sposób o klienta walczy Piotr i Paweł. Ta najbardziej dynamicznie rozwijająca się sieć otwiera nowe sklepy w każdym województwie Polski, a ponadto wprowadza produkty własnej marki, które konkurują przede wszystkim ceną.
Jak donosi portal www.dlahandlu.pl przestaliśmy robić zakupy w hipermasrketach. Wielu klientów przeniosło się do dyskontów, a nawet sklepów osiedlowych. Nawet dyskontów otwarto mniej niż przewidywano - niecałe 300 sklepów zamiast 400. Jak na takie zmiany reagują duże sieci? Przenoszą się do mniejszych formatów. Już Careffour otwierał mniejsze oddziały - Careffour Express. Pomysł ten podchwyciła brytyjska sieć TESCO. Wraz ze stacjami Orlen chcą otworzyć na razie 10 sklepów Tesco Express.
Sieci stawiają także na franczyzę. Macro Cash and Carry posiada sieć franczyzy Odido. Natomiast Grupa Eurocash dysponuję sieciami abc, Lewiatan, Groszek oraz Eurosklep.
W inny sposób o klienta walczy Piotr i Paweł. Ta najbardziej dynamicznie rozwijająca się sieć otwiera nowe sklepy w każdym województwie Polski, a ponadto wprowadza produkty własnej marki, które konkurują przede wszystkim ceną.
środa, 21 stycznia 2015
Model franczyzowy, agencyjny czy partnerski ?
Własna inicjatywa gospodarcza to model zatrudnienia i
zarabiania coraz bardziej popularny w Polsce. W zależności od posiadanego
kapitału, wiedzy i chęci zaangażowania można skorzystać obecnie z trzech
najpopularniejszych systemów w tym obszarze.
W zależności od udostępnianych opcji, współpraca z siecią
handlową może odbywać się w modelu franczyzowym, agencyjnym lub partnerskim.
Na Polskim rynku popularne są w szczególności dwie pierwsze opcje, z czego
tylko model agencyjny jest szczegółowo uregulowany prawnie. Różnice pomiędzy
tymi podejściami są znaczące. Najważniejsze kwestie dystynktywne to obszar
inwestycji, ryzyka i struktury wynagradzania.
System franczyzowy pod względem prawnym należy do umów
nienazwanych i wynika ze swobody zawierania umów a ograniczają go m.in.
przepisy o ochronie praw konsumenta i konkurencji. Nie ma więc jednego,
obowiązującego wzoru umów, a większość zapisów opiera się na obyczajowości i
unijnych standardach (z krajów UE pochodzi większość właściciele sieci). Niezależnie
od opcji, franczyzobiorca zawsze jednak działa we własnym imieniu budując swoją
firmę pod obcą marką.
Współpraca ta zasadniczo opiera się na pełnej
odpowiedzialności franczyzobiorcy za budowanie, finansowanie i ponoszenia
ryzyka. Tutaj partner działa od początku do końca na własną rękę – to on ponosi
koszta inwestycji, wykupu licencji i zatowarowienia oraz podejmuje decyzje na
każdym etapie funkcjonowania firmy. Model zarobku jest też samodzielny –
wypracowany przychód należy do franczyzobiorcy, który z franczyzodawcą dzieli
się jedynie umówionym wcześniej procentem w wysokości wynikającej z umowy.
Umowy agencyjne w polskim prawodawstwie zostały
szczegółowo uregulowane w kodeksie cywilnym
i należą do grupy umów pośrednich (art. 758 – 764 KC). W większości w tej
formie zawarte są umowy w branży finansowej, edukacyjnej czy usługowej.
Zdecydowanie rzadziej dotyczą one handlu, chociaż w ostatnim czasie następuje w
tym obszarze zwrot i np. Komputronik czy Sfinsk skłania się ku tego typu
rozwiązaniom upatrując większe korzyści i szybszy rozwój marki własnej.
Co do zasady, takie umowy zawiera agent,
który działa w imieniu i na rzecz zleceniodawcy. Otrzymuje za wykonywane
zadania określone w umowie wynagrodzenie, zazwyczaj w systemie prowizyjnym
uzależnionym od ilości zawartych umów, sprzedanego towaru. Nie ponosi on kosztów inwestycji ani zakupu
towaru. Zasadniczo również nie ponosi ryzyka biznesowego, które spada w całości
na właściciela. Umowy agencyjne przypominają więc umowy kontraktowe/managerskie,
w którym partner dostaje wyznaczone pole działania i odpowiedzialności.
Trzecią możliwością są umowy partnerskie jako umowy o współpracy handlowej –
dystrybucji produktów bądź usług w celu ich dalszej odsprzedaży przez partnera
na swój własny rachunek. Do obowiązków partnera należy więc prowadzenie biznesu
zgodnego ze standardami i wizualizacją sieci. W tym modelu współpracy partner otrzymuje
od producenta bądź dystrybutora korzystniejsze warunki handlowe.
Własna aktywność biznesowa i swoboda działania zawodowego
to coraz popularniejszy sposób na zarabianie pieniędzy. W Polsce funkcjonuje
kilka elastycznych modeli w zależności od posiadanego kapitału, wiedzy i
możliwości zaangażowania.
czwartek, 8 stycznia 2015
Nowa ustawa o prawach konsumenta
Od 25 grudnia obowiązuje nowa ustawa o prawach konsumenta.
Zmiany dotyczą przede wszystkim zakupów dokonywanych drogą internetową, ale i
dla handlu stacjonarnego przepisy przewidują wiele nowych regulacji.
zdj
Nowa ustawa o prawie konsumenckim (Ustawa z 30 maja 2014 o
prawach konsumenta, Dz.U. 2014 poz. 827) to efekt wymogu dostosowania się standardów
unijnych i wdrożenia dyrektywy 2011/83/UE. Dyrektywa ta została ona przyjęta w
październiku 2011 r. a w większości państw członkowskich przepisy zaczęły
obowiązywać od czerwca 2014r. Miała ona na celu ujednolicenie i uporządkowanie
norm dotyczących praw konsumenta, które również obejmują międzynarodowy handel
internetowy.
Podstawową regulacją nowej ustawy jest rozszerzenie - pod
rygorem nieważności - obowiązku przedsiębiorców do poinformowania konsumenta o
następujących kwestiach:
- głównych cechach świadczenia, z uwzględnieniem przedmiotu świadczenia oraz sposobu porozumiewania się z konsumentem;
- danych identyfikujących firmy;
- łącznej cenie za świadczenie usługi wraz z podatkami lub sposobu jej naliczania a także opłatach za dostarczenie, usługi pocztowe oraz jakichkolwiek innych kosztach, sposobie i terminie spełnienia świadczenia i procedurze rozpatrywania reklamacji;
- przewidzianej przez prawo odpowiedzialności przedsiębiorcy za jakość świadczenia;
- treści usług posprzedażnych i gwarancji;
- czasie trwania umowy oraz sposobie i przesłankach wypowiedzenia umowy;
- sposobie i terminie zapłaty;
- sposobie i terminie wykonania prawa odstąpienia od umowy a także wzorze stosownego formularza ;
- kosztach zwrotu rzeczy;
- obowiązku przedsiębiorcy dostarczenia rzeczy bez wad;
- możliwości skorzystania z pozasądowych sposobów rozpatrywania reklamacji i dochodzenia roszczeń oraz zasadach dostępu do tych procedur.
Dodatkowo, ustawa obliguje do zawierania umów w formie
pisemnej jak i nie pobieranie dodatkowych opłat za połączenia telefoniczne,
jeżeli przedsiębiorca wskazuje numer telefonu przeznaczony do kontaktowania się
z nim w sprawie zawartej umowy. W myśl nowej ustawy przedsiębiorca musi również
uzyskać wyraźną zgodę konsumenta na każdą płatność wynikającą z zawartej umowy.
Ponadto, ustawa dosyć szczegółowo chroni interes konsumenta
przed niechcianym i nieświadomym zakupem choćby poprzez nakaz czytelnego
oznaczenia konieczności poniesienia kosztów usługi/produktu poprzez przycisk
„zamówienie z obowiązkiem zapłaty” lub innego równoważnego jednoznacznego
sformułowania. Dotyczy to również zawieraniem umów przez telefon. Jeżeli
przedsiębiorca proponuje konsumentowi zawarcie umowy przez telefon, ma
obowiązek potwierdzić treść proponowanej umowy utrwaloną na papierze lub innym
trwałym nośniku.
Nowa ustawa wprowadza również istotne zmiany w zakresie
możliwości jej wypowiedzenia. Przede wszytki zostaje wydłużony okres
odstąpienia od umowy bez podania przyczyny z 10 do 14 dni. A w przypadku gdy
przedsiębiorca zaniecha obowiązek poinformowania klienta o przysługującym
prawie- okres ten wydłuża się do 12 mc.
Nowa ustawa o prawach konsumenta została uchwalona w celu
ujednolicenia przepisów handlu międzynarodowego jak i wywiązania się z
obowiązku wdrożenia zapisów dyrektywy UE. Począwszy od 25 grudnia konsumenci
zostali uposażeni w szereg przywilejów i narzędzi broniących ich interesy przed
praktykami nieuczciwego handlu, zwłaszcza w Internecie.
czwartek, 1 stycznia 2015
Wyprzedaże z biznesowego punktu widzenia
Okres zimowych wyprzedaży wpisany
jest w strategie biznesowe każdej firmy zajmującej się szerokorozumianym
handlem. Dzięki nim właściciele sklepów jak i znanych marek mają szanse na
wypracowanie największego obrotu w ciągu roku oraz opróżnienie magazynów
Również w kategoriach ubrań i
multimediów odnotowywane są najwyższe przeceny towaru, których poziom
kształtuje się zazwyczaj w przedziale od 30 do 75%. O możliwości i wysokości
przecenienia danego produktu decyduje kalkulacja kosztów jego wytworzenia w
stosunku do niższej niż planowana ceny zbycia przy uwzględnieniu potencjalnie
większej ilości sprzedanego asortymentu. Biorąc pod uwagę dodatkowo ewentualny
potencjał atrakcyjności danego egzemplarza w przyszłym sezonie, firmy decydują
się na obniżenie cen i wysokość rabatu.
Amerykański wzorzec sejlowych
świąt to szał zakupów, który rozpoczyna się od Black Friday (zazwyczaj ostatni
weekend listopada) poprzez Boxing Day
(pierwszy dzień pracujący po świętach Bożego Narodzenia) aż do regularnych
wyprzedaży trwających do końca stycznia. W tym czasie tłumy rozgorączkowanych klientów
polują na niezwykle atrakcyjne dobra. W Polsce przebiegają one trochę spokojniej,
choć na dobrą sprawę zadomowiły się już kilka lat temu i z roku na rok zyskują
coraz większą popularność.
Odmienność od amerykańskiego
archetypu wynika głównie z różnic w stylu życia, mniejszej konsumpcji i większej
oszczędności. Polscy klienci jednak coraz śmiałej odnajdują się w
rzeczywistości wyprzedażowej. Wybierając się na zakupy są też coraz bardziej
świadomi i przygotowani- upatrzoną (ewentualnie przymierzoną) wcześniej rzecz
kupują po niższej cenie kontrolując świadomie realny stopień przeceny. Wciąż
jednak przeważa spontaniczny model zakupów, w których impuls decyduje o nabyciu
towarów ze zniżką.
Coroczne wyprzedaże to szansa dla
właścicieli sieci i sklepów na wypracowanie największego obrotu w ciągu roku,
gdyż ilość zakupionych dóbr zdecydowanie rekompensuje ich niższą cenę
detaliczną. Jest to również idealna okazja aby pozbyć się towaru sezonowego,
trudnego do sprzedaży w późniejszym terminie. Kolejna ekonomiczną korzyścią
jest zredukowanie kosztów magazynowania i logistyki dzięki znacznemu
opróżnieniu z „towarów niechcianych”.
Wysokie rabaty umożliwiają
również poszerzenie grona odbiorców o klientów, których do tej pory nie było
stać na zakup określonego asortymentu z uwagi na zbyt wysoką cenę. W rezultacie
więc jest to bardzo efektywne i stosunkowo mało wymagające narzędzie promocji
firmy.
Posezonowe wyprzedaże
organizowane są w zasadzie dwa razy do roku i już na stałe weszły do kalendarza
wydarzeń centrów i sieci handlowych dla których jest to niepowtarzalny sposób
by wypromować markę i wypracować zyski.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


